Osób na stronie

Odwiedza nas 9 gości oraz 0 użytkowników.

Data i imieniny

Dzisiaj jest: 14 Listopad 2018    |    Imieniny obchodzą: Laura, Emil, Wawrzyniec

Kurzelów w obiektywie

Rocznica Tragedii Kurzelowskiej

maly cmentarzPrzypadająca 27 listopada b.r. 73 rocznica „Tragedii Kurzelowskiej" po raz kolejny przypomina o tragicznych losach naszych rodaków. Wydarzenia z okresu II wojny światowej zapisane na kartach historii Polski krwią i męczeńską śmiercią Polaków należą do najbardziej dramatycznych. Tu, na naszej ziemi, chciano zabić wiarę, nadzieję, miłość jednym strzałem w tył głowy. Historia jednak udowodniła, że  ofiary Polaków nie poszły na marne  i obecnie możemy się cieszyć wolną i niepodległą Ojczyzną.

 GALERIA ZDJĘĆ

 

RELACJA Z TYCH TRAGICZNYCH WYDARZEŃ NA PODSTAWIE OPOWIADANIA HENRYKA PAKOSZA

 

W dniu 25 listopada 1943 roku wieczorem partyzanci spalili naprzeciw domu Ligęzy samochód niemiecki a towary zabrali.

 

W dniu 26 listopada 1943 roku przyjechali Niemcy i wszystko posprawdzali, a następnego dnia czyli 27 listopada, to była sobota, wczesnym rankiem otoczyli Kurzelów i chodzili po domach z listą sporządzoną przez konfidentów i zabierali z domów mężczyzn. Na tej liście były nazwiska 24 mężczyzn, ok. 36 zabrali jeszcze jako zakładników. Ich ustawiono pod ścianami i pilnowano. Natomiast mężczyzn z listy wprowadzili na przesłuchanie do budynku, gdzie obecnie mieszka Pani Jadwiga Stępniewicz, gdyż w połowie tego budynku mieściło się Nadleśnictwo. Po przesłuchaniu skazanych na śmierć wprowadzano do budki zwanej „Jatką”, gdzie Żydzi sprzedawali mięso. „Jatka” stała na miejscu gdzie obecnie znajduje się obelisk Jana Brożka. Na przesłuchaniu zamordowali 17-letniego Tadeusza Szczuckiego oraz na schodach tego budynku zastrzelili Franciszka Czaińskiego na oczach wszystkich aresztowanych. Wyprowadzono z „Jatki” 18 osób, ustawiono czwórkami i poprowadzono w asyście Niemców pod górę piaskownicy (mały cmentarzy), kazano im się wszystkim położyć, twarzami do ziemi i na leżąco strzelano do niech z karabinu maszynowego. Niektórzy jeszcze się poruszali więc dobijano ich pistoletem. Oto lista zamordowanych:

 

 

 

Batorski Stefan (lat 38)

 

Batorski Józef syn Jana (lat 25)

 

Batorski Józef syn Łukasza (29)

 

Bocheński Tomasz (34)

 

Celebański Stanisław (43)

 

Czaiński Franciszek (41)

 

Drzewiecki Józef (36)

 

Jaskulski Adam (29)

 

Jaskulski Stanisław (27)

 

Klapiński Antoni (35)

 

Kmita Paweł (26)

 

Kochanowski Antoni (57)

 

Kochanowski Franciszek (27)

 

Kręblewski Władysław (27)

 

Musielski Franciszek (18)

 

Nożownik Ignacy (40)

 

Oksiński Julian (51)

 

Szczucki Tadeusz (17)

 

Urusiński Michał (50)

 

Wrześniak Kazimierz (31)

 

 

 

W tym dniu zginęło razem 20 osób, a 4 osoby zostały wywiezione do obozu koncentracyjnego i tam zostali zamordowani. Byli to: Gradoński Feliks, Gieroń Stanisław, Stępniewicz Adam i Celebański Antoni. Pozostałych mężczyzn powypuszczano do domów, a rozstrzelanych kazali zakopać.

 

Niemcy odjechali, a rodziny poszły na miejsce stracenia i był wielki płacz i lament.

 

Pani Gumińska, żona Nadleśniczego, rozstrzelanym otarła twarze z krwi i owinęła głowy białym płótnem. 19 osób zostało pochowanych w dwóch mogiłach obok siebie, natomiast Franciszka Czaińskiego rodzina pochowała na cmentarzu grzebalnym.

 

Wszystko to się działo w sobotę natomiast w niedzielę wszystkie Msze Święte, na których był tylko jeden wielki płacz odprawiane były za rozstrzelanych.

 

 

Tragedia kurzelowskiego świtu sprzed 64 lat zawarta jest w słowach wiersza:

 

 

 

„Dwudziesty siódmy listopad

 

Zesłał okrutnych Kainów

 

Wyprowadzono pod górę

 

Dwudziestu ojców i synów

 

Byli to dzieci, ojcowie

 

Byli też i młodzieńcy

 

Byli i młodzi mężowie

 

Których stracili tu Niemcy

 

Rano zawczasu o świcie

 

Kurzelów był otoczony

 

Żaden nie myślał przecie

 

Że będzie w tym dniu stracony

 

Niemcy po domach chodzili

 

I którzy byli na liście

 

Do biura ich sprowadzili

 

Pod karabinem w asyście

 

Najpierw Tadzia Szczuckiego

 

Który miał lat siedemnaście

 

Synem on był leśniczego

 

Oddał swe życie w tym czasie

 

Kaci go znaleźli w stajni

 

I tam go torturowali

 

Oprawcy okrutnie skrajni

 

Kości mu w rękach łamali

 

Gdy chłopców posprowadzali

 

Do biura nadleśniczego

 

Każdego przesłuchiwali

 

Do jatki odprowadzali

 

Nie wszyscy byli w tej jatce

 

Bo inni pod murem stali

 

I smutno stojąc w gromadzie

 

Myśleli, co będzie dalej

 

W tej jatce, która tu stała

 

Było nieduże mieszkanie

 

Tych z jatki, śmierć ich spotkała

 

Szczęśliwi byli przy ścianie

 

Tych z jatki wyprowadzają

 

Prowadzą ku tartakowi

 

Pod górą ich ustawiają

 

Prosto ku karabinowi

 

Później im klęczeć kazali

 

Karabin już nastawiali

 

W ten czas się z światem żegnali

 

I wszyscy w płacz uderzali

 

Spojrzeli w stronę kościoła

 

I świętej Anny błagali:

 

„Ratuj nas Anno święta"

 

Ostatni okrzyk wydali

 

Oficer komendę czyni

 

Karabin gra maszynowy

 

Wszyscy zostali trafieni

 

Na piasek pokładli głowy

 

Nadleśniczowa Gumińska

 

Przysługę im wyświadczyła

 

Przyniosła wody, ręcznika

 

Krew zastygłą wszystkim obmyła

 

Po tym wypadku okrutnym

 

Szwaby stąd poodjeżdżały

 

Kurzelów okrył się smutkiem

 

Serca się z bólu krajały”

 

 

 ZDJĘCIA CMENTARZYKA PAMIĘCI POMORDOWANYCH

Kontakt

Email : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 
 kurzelow.pl

social